kminek.pl

Lexus skubie usługodawców, także internetowych

1 Jul, 2009  |  Kminek Blog

Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma – chciało by się rzec po przeczytaniu [1] artykułu w Pulsie Biznesu o grupie poznańskich prawników ze stowarzyszenia Lexus, którzy wzięli pod lupę niezgodne z prawem zapisy w umowach i regulaminach usług popularnych usługodawców, także tych z branży internetowej (np. Home.pl).

Do tej pory wydawało mi się, że to wielcy usługodawcy skubią swoich klientów. Życie pokazuje, że może być też odwrotnie.

W skrócie wygląda to tak – panowie z Lexusa kulturalnie biorą pod lupę daną umowę i analizują jej zapisy pod kątem tzw. klauzul niedozwolonych. Jeśli takowe znajdą – wysyłają pozew do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeden niezgodny z prawem zapis to jeden pozew. Czyli z jednej umowy czy regulaminu może być np. kilkanaście pozwów. Każdy pozew rodzi dla pozwanego (usługodawcy) ryzyko przegrania sprawy w sądzie i konieczności poniesienia kosztów w kwocie ok. 1600 zł. Ale oczywiście pozwany nie musi iść do sądu. Lexus daje mu możliwość wycofania pozwu pod warunkiem pokrycia kosztów procesowych (360 zł / pozew) i zobowiązania się do niestosowania więcej niedozwolonej klauzuli.

Nie oszukujmy się – powyższa procedura to całkiem niebagatelna kasa dla organizacji Lexus bo jednak większość pozwanych nie chce bawić się w sądy. Część środowisk prawniczych podniosła larum i okrzyknęła taki proceder jako wysoce nieetyczny ale ja kibicuję tym młodym i przedsiębiorczym prawnikom. Dlaczego?

Bo dbają o mój interes jako klienta. Oczywiście – zarabiają przy tym – ale nie widzę w tym absolutnie nic złego. Wiedza i spryt powinny być nagradzane. Spójrzmy prawdzie w oczy – tylko masochiści czytają regulaminy i „drobne druczki”. I niby wszystko jest okej, jeśli jako klient jesteś potulny i regularnie płacisz rachunki. Ale jeśli zaczynasz kwestionować jakość usługi i egzekwować to, za co płacisz – zaczynają się schody. Od razu pojawia się jakiś punkt w regulaminie, według którego wszystko jest w najlepszym porządku. Oczywiście – zawsze można dochodzić swoich praw w sądzie ale spotkanie szarego klienta z działem prawnym wielkiej instytucji przypomina pojedynek Dawida z Goliatem.

Dlatego mam nadzieję, że działalność stowarzyszenia Lexus zmieni ten stan rzeczy i gorąco im kibicuję w ich dziele. Może gdy paru wielkich graczy dostanie dla przykładu po kieszeni zmieni się podejście do klienta i zacznie być on traktowany jako pełnoprawny partner a nie maszynka do płacenia rachunków.

-----

Wydrukowano z: https://www.kminek.pl/lexus-skubie-uslugodawcow-takze-internetowych/

Lista adresów URL występujących w tekście:

© 2007-2019 kminek.pl